okiem historyka >>>ciekawostki >>> strona główna


Historia Restauratorstwa wg Anthelme Brillat-Savarin'a

Anthelme Brillat-Savarin (1755-1826) - Francuz, prawnik, autor książki "Fizjologia smaku albo Medytacje o gastronomii doskonałej" wydanej na rok przed jego śmiercią. Publikacja ta szybko zyskała wielką popularność, będąc lekko napisaną, dowcipną opowieścią o kulturze kulinarnej. Oto wybrane, najciekawsze naszym zdaniem, fragmenty:


R z u t   o k a   n a   s a l e   r e s t a u r a c y j n ą

"Sala restauracyjna, jeśli przyjrzeć się, jej dokładnie, ukazuje badawczemu oku filozofa widowisko w swej różnorodności wielce godne uwagi.
W głębi siedzą konsumenci samotni, którzy zamawiają potrawy głośno, czekają niecierpliwie, jedzą szybko, płacą i wychodzą.
Są to podróżujące rodziny, które choć zadowolone z prostego posiłku, zaostrzają sobie apetyt kilku nieznanymi potrawami i z satysfakcją oglądają widowisko zgoła dla nich nowe.
Obok małżonkowie paryscy: poznać ich po szalu i kapeluszu wiszących obok; od dawna już nie mają sobie nic do powiedzenia. Wybierają się zapewne na jakiś skromny spektakl i można iść o zakład, że jedno z nich na nim zaśnie.
Dalej para kochanków: widać to po jego gotowości, jej pieszczotliwych słówkach i smakoszostwie obojga. Oczy błyszczą im przyjemnością i z konsumpcji ich posiłku można odgadnąć przeszłość i przewidzieć przyszłości.
Po środku nakryty stół codziennych bywalców , którzy często korzystają tu z rabatu i jadają obiady po stałej cenie. Znają oni z imienia wszystkich kelnerów , ci zaś informują ich dyskretnie, co kuchnia ma najświeższego i nowego. Bywalcy są niby ośrodek, centrum, wokół którego gromadzą się inni, czy też - lepiej jeszcze - niby kaczki, których używa się w Bretanii, żeby zwabić kaczki dzikie.
Można tu spotkać również osoby, których twarze znają wszyscy , choć nikt nie zna ich nazwisk. Czują się swobodnie jak we własnym domu i dość często próbują nawiązać rozmowy z sąsiadami. Należą do tego gatunku ludzi, których spotkać można tylko w Paryżu; nie mając ani majątków, ani kapitałów, ani żadnego przedsiębiorstwa, żyją na szerokiej stopie i nie szczędzą grosza.
Wreszcie cudzoziemcy, zwłaszcza Anglicy; ci ostatni zamawiają podwójnie porcje mięsa, żądają najdroższych dań i najlepszych win, i nie zawsze potrafią opuścić lokal o własnych siłach.
Dokładność tego opisu sprawdzi, kto zechce co dzień; widowisko ciekawe, z którego, być może, da się wyciągnąć morał."

I n s t y t u c j a

"Restaurator jest człowiekiem, którego zawód polega na tym, że w każdej chwili może podać na żądanie klienta posiłek z dań podzielonych na porcję o ustalonych cenach. Zakład nazywa się restauracją, ten który go prowadzi restauratorem. Spis dań z określeniem cen nazywa się kartą, rachunkiem zaś wyliczenie podanych potraw wraz z ceną.(...) ... zbadamy następstwo myśli, które przywiodły do powstania instytucji tak użytecznej i wygodnej.
Około 1770 roku, po wiekopomnym panowaniu Ludwika XIV, szelmostwach Regencji i długim spokoju za misterium kardynała Fleury, cudzoziemcy w Paryżu mieli bardzo niewielkie możliwości, jeśli idzie o dobry stół.
Musieli żywić się w oberżach, gdzie jedzenie było na ogół kiepskie. Pewne hotele prowadziły co prawda kuchnię, ale wyjąwszy kilka z nich, podawano tam tylko to, co najkonieczniejsze i jedynie w ustalonych cenach.
Można było szukać ratunku w traktierniach; ale tam znów sprzedawano tylko całe sztuki i ktoś kto chciał uraczyć kilku przyjaciół, musiał zamawiać posiłek z góry; tak więc ludzie, którzy nie mieli szczęścia bywać w bogatych domach, opuszczali stolicę nie znając ani zasobów, ani przysmaków kuchni paryskiej
Ten porządek rzeczy, przeciwny interesom codziennym, nie mógł trwać długo i ci, co zdolni byli do głębszej myśli, zaczęli zastanawiać się nad poprawą.
Wreszcie znalazł się człowiek z głową na karku, który pojął, że przyczyna tak ważka nie może być bez skutku; że skoro ludzie doznają co dzień o tych samych godzinach tej samej potrzeby, stawiają się tłumnie tam, gdzie ta potrzeba zostanie mile zaspokojona; że jeśli ów, co zjawi się pierwszy, zażąda piersi ptaka, kto inny zadowoli się udkiem; że ukrojenie w kuchni plastra mięsa nie pohańbi reszty; że klient zamknie oczy na nieco wyższy rachunek, jeśli będzie dobrze, szybko i schludnie obsłużony; że nie dojdzie się nigdy ładu, jeśli konsumenci będą mogli podawać w wątpliwość cenę i jakość zamówionych dań; że w końcu rozmaitość potraw w połączeniu ze stałymi cenami tę ma zaletę, że odpowiada każdej kieszeni.
Człowiek, który to wszystko przemyślał, rozważył również wiele innych rzeczy, łatwych do odgadnięcia. Był on pierwszym restauratorem i stworzył profesję, która przynosi fortunę, ilekroć w jej uprawianiu uczestniczy dobra wola, zmysł ładu i umiejętność."

 

Z a l e t y   r e s t a u r a c j i

"Restauracje , które od Francji przejęła Europa, bardzo są dogodne dla obywateli i wielkie mają znaczenie dla wiedzy.
1. Każdy człowiek może zjeść obiad o godzinie, która mu odpowiada, i stosownie do okoliczności, jakie wyznaczają jego zajęcia i rozrywki.
2. Może być pewien, że nie wyda na posiłek więcej, niż sobie zamierzył, zawczasu bowiem zna cenę każdej podanej mu potrawy.
3. Doszedłszy do porozumienia ze swoją sakiewką, może wedle woli wybrać posiłek solidny, lekki lub wyszukany, popijając najlepsze wina francuskie czy obce, kosztując aromatycznej mokki, zaznając smaku pachnących likierów z Nowego i Starego Świata, ograniczony li tylko swym apetytem czy pojemnością żołądka. Sala restauracyjna to Eden smakoszy.
4. Istnienie restauracji jest nadzwyczaj dogodne dla podróżnych, dla cudzoziemców, dla tych, których rodziny są chwilowo na wsi, słowem, dla wszystkich, co albo nie prowadzą kuchni w domu, albo są jej na pewien czas pozbawieni.
Przed epoką, o której mówiliśmy (1770), niemal tylko ludzie bogaci i możni korzystali z dwóch przywilejów: podróżowali szybko i jadali dobrze.
Nowe pojazdy, które robią pięćdziesiąt mil na dobę, zniosły przywilej pierwszy; powstanie restauracji obaliło drugi; najlepsze jedzenie stało się dostępne dla wszystkich.
Każdy człowiek, który rozporządza piętnastu czy dwudziestu frankami i zasiada przy stole restauratora pierwszej kategorii, jest obsłużony równie dobrze, jeśli nie lepiej, jak przy książęcym stole: posiłek, który zamawia tak samo jest świetny; nie jest skrępowany żadnymi względami osobistej natury; wybór dań zależy tylko od niego."


Wszystkie cytowane fragmenty zaczerpnięto z przedruku wydanego przez PIW w 1996 roku w Warszawie

 

 
 

[savoir-vivre] [ciekawostki] [przepisy] [wpisz się do serwisu] [ciekawe strony] [przewodnik] [euroserwer]

Wesela Kraków  potrawy z grilla  noclegi Kraków  kursy rysunku