|
XVII-wieczny stół wielkanocny
Śniadanie wielkanocne u księcia Sapiechy
w Dereczynie, za panowania króla Władysława IV (1632-1648)
"Stało cztery przeogromnych dzików, to jest ile części
roku; każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias szynki, kiełbasy,
prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu
całkowitym tych odyńców. Stało tandem dwanaście jeleni, także
całkowicie upieczonych, ze złocistymi rogami, ale do admirowania,
nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami,
dropami, pardwami. Te jelenie wyrażały dwanaście miesięcy.
Naokoło były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to
jest pięćdziesiąt dwa, całe cudne placki, mazury, żmujdzkie
pierogi, a wszystko wysadzane bakalią. Za tym było 365 babek,
to jest tyle ile dni w roku. Każde było adorowane inskrypcjami,
floresami, że niejeden tylko czytał a nie jadł. Co zaś do
bibendy: były cztery puchary, exemplum czterech pór roku,
napełnione winem jeszcze od króla Stefana. Tandem 12 konewek
po królu Zygmuncie, te konewki exemplum 12 miesięcy. Tandem
52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni i było w
nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej zaś 365
gąsiorów z winem węgireskim, alias tyle gąsiorów, ile dni
w roku. Ale dla czeladzi dworskiej 8700 kwart miodu, to jest
tyle ile godzin w roku."
Na podstawie: W staropolskiej kuchni i przy polskim
stole, Maria Lemnis, Henryk Vitry, WIW 1983
|