|
Kuchnia węgierska - gulasz, bogracz i papryka
Węgrzy byli dawniej narodem koczowniczym,
stąd kuchnia węgierska jest kuchnią regionalną. W Polsce kuchnia
węgierska kojarzy się oczywiście z gulaszem i salami. Słowo
gulasz na świecie ma różne znaczenie i nie zawsze oznacza
bardzo gęstą potrawę z mięsem, papryką i warzywami. Węgrzy
uporali się z terminologią potraw węgierskich ok. XIX wieku,
gdy na kongresie węgierskich restauratorów wszystkie nazwy
zostały skanonizowane. Dla wyjaśnienia podajemy kilka oryginalnych
terminów z kuchni węgierskiej:
gulyas
leves, dosłownie "zupa gulaszowa", to bardzo
rzadka zupa ze składników "gulaszowych"
Hamisgulyas
leves- rzadka zupa z papryką, na kościach
Gulyas
szegediesen, czyli gulasz po segedyńsku, to gulasz
z mniejszą ilością ziemniaków, ale z dodatkiem korzenia marchewki
i pietruszki
Csango
gulyas(Gulasz a la Csango) - gulasz z dodatkiem
kwaśnej kapusty i zagęszczany ryżem, z dodatkiem śmietany.
Węgierski
porköltto potrawa, podobna nieco do gulaszu,
ale gęsta: kawałki mięsa w sosie zagęszczonym papryką. U nas
nazywałaby się po prostu gulasz.
tokany
i paprikas- potrawy gulaszopodobne, mięso
w kawałkach w gęstym sosie.
Fogas
- ryba żyjąca głównie w Balatonie - rarytas kuchni węgierskiej.
W smaku trochę przypomina pstrąga.
ragout
- danie, które jest wynalazkiem francuskim, ale przyjęło się
w kuchni węgierskiej na dobre - mięso smażone z cebulką w
sosie warzywnym.
salami
- sucha, wędzona kiełbasa przyrządzana z mięsa oślego,
jak również wieprzowego lub wołowego z dodatkiem słoniny i
przypraw, jest to jedna z najdroższych i najtrwalszych kiełbas
na świecie. Ma biały nalot pleśni oraz smak i zapachem kardamonu.
Pierwsi wytwarzali je, co prawda Włosi, ale Węgrzy szybko
stali się godnym rywalem w produkcji salami.
Oczywiście to tylko część terminologii,
ale mam nadzieję, że przydadzą się, gdy dostaniemy do rąk
menu w węgierskiej restauracji.
Z dawnych tradycji kuchni koczowników
ostał się zwyczaj przyrządzania potraw w bograczu
(oryg. bogrács). Urządzenie to pozwala przyrządzić prawdziwą
węgierską potrawę pachnącą ogniem i powietrzem. Bogracz to
nic innego, jak kociołek zawieszany nad ogniem lub żarem na
łańcuchu przymocowanym do specjalnego stelaża (jeśli trzeba
z pokrywką). Większość potraw wymaga bardzo wysokiej temperatury.
Kociołek powinien być zawieszony dość wysoko, aby można było
dokładnie mieszać potrawy i swobodnie obracać kociołkiem.
Co gotujemy w kociołku?
Oczywiście zupy, oraz wszelkiego rodzaju mięsa z warzywami.
Koniecznie wszystko przyprawione papryką. Zwykle gotowanie
w bograczu rozpoczynamy tak samo. Roztapiamy tłuszcz - olej,
słonina lub boczek. Do rozgrzanego tłuszczu wrzucamy pokrojoną
cebulę i lekko przysmażamy. Ale przysmażona za mocno, nada
potrawie gorzki smak, więc trzeba uważać. Kociołek zdejmujemy
z ognia, bo teraz wrzucamy paprykę (przyprawę, bez której
nie ma kuchni węgierskiej). Papryki nie dodajemy na gorący
tłuszcz. Następnie w zależności od tego, co chcemy zrobić,
dodajemy mięso, warzywa lub dolewamy wody na zupę.
Ponieważ w kuchni węgierskiej
króluje papryka, nie możemy tutaj pominąć tej przyprawy.
Na stronach http://vnet.hu/prota
znalazłam legendę, o tym jak dotarła papryka do Węgier:
"W czasach, kiedy Turcy zajmowali
zamek w Budzie, pasza porwał pewną piękną dziewczynę i uprowadził
do swego haremu. Po zdobyciu zamku przez Węgrów, Ilonka (bo
tak miała na imię) odzyskała wolność. Dziewczyna z wdzięczności
oprowadziła żołnierzy po ogrodach paszy i pokazała, jak Turcy
uprawiają paprykę.
Żołnierze (chłopi węgierscy) zabrali ze sobą nasiona rośliny.
Od tej pory mówi się, że na ustach dziewczyn węgierskich jest
boski ogień (od ostrej papryki)."
Papryka była uprawiana na Węgrzech
od XVI wieku, ale jako roślina ozdobna, później używano jej
w celach leczniczych, a potem rozeszła się wieść po świecie
o papryce z regionu Szeged. Jest to rejon mający niezwykłe
warunki do wzrostu tej przyprawy. Odpowiednie nasycenie promieni
słonecznych sprawia, że tylko tutaj papryka daje tak pięknej
barwy przyprawę. Lata są bardzo słoneczne, a temperatury wahają
się między 25 - 35 stopni C. Szeged dostaje corocznie 2.000
godzin światła słonecznego, czyli 83 i pół dni słonecznych
w roku. Ten, kto raz spróbował prawdziwej węgierskiej papryki
zauważy różnicę, i będzie wiedział dlaczego jest ona uznawana
za jedną z najlepszych (ręczę głową za jakość - używam tylko
papryki węgierskiej). Początkowo papryki używali wieśniacy.
Dopiero wojny napoleońskie przyczyniły się do rozpowszechnienia
papryki wśród wszystkich warstw społecznych. Nie można było
wtedy sprowadzać pieprzu, i papryka musiała go zastąpić. Do
połowy 20 wieku uprawiano na Węgrzech wyłącznie gatunki papryki
ostrej.
Jak dawniej przygotowywano przyprawę?
Podaję za Józefem Protasiewiczem:
nawlekano strąki papryki na sznury,
podsuszano
(oraz poprawienie koloru i wartości smakowo-przyprawowych),
suszono
(np. w piecu chlebowym),
pakowano
wysuszone strąki (w całości!) do worków,
deptano
worki (obijanie cepami, kijami),
przesiewano
skruszone papryki do torebek, lub pudełek.
Z początkiem XIX wieku zaczęto używać moździerzy i coraz częściej
usuwano końcówkę łodygi przed suszeniem produktu, a pod koniec
tego wieku, strąki papryki zaczęto rozkrajać wzdłuż, co wydatnie
poprawiło jakość paprykowego proszku.
Jeśli uda nam się zdobyć oryginalną
paprykę węgierską, to nie możemy jej zmarnować. Odpowiednio
przechowywana będzie nam dłużej służyć, zachowując swoje walory
smakowe. Proszek paprykowy wystawiony na działanie promieni
słonecznych straci kolor. Dobra papryka ma odpowiedni odcień
krwisto-czerwonego koloru, zależnie od ostrości. Papryka zbyt
długo i nieszczelnie przechowywana, traci ów piękny kolor.
Przechowujemy, więc przyprawę w metalowych szczelnie zamkniętych
pudełkach, lub nieprzezroczystych szklanych słojach.
Papryka zawiera mnóstwo pożytecznych
składników: dużo witaminy C, jej nasiona (pamiętajmy, że mielone
są całe czuszki) zawierają dużo oleju, konserwującego paprykowe
barwniki, oraz ma właściwości lecznicze.
Dlaczego papryka jest ostra?
Gdyż zawiera alkaloid o nazwie kapsaicyna
- wykorzystywany w przemyśle farmaceutycznym. Alkaloidy to
zasadowe związki organiczne występujące w roślinach, zawierające
azot. Zalicza się do nich m.in. kofeinę, nikotynę i morfinę.
Kapsaicyna nie występuje w żadnej innej roślinie poza papryką.
Jej zawartość w owocach bywa różna. W odmianach słodkich jedną
setną procenta, w odmianach ostrych typu chili - niekiedy
aż jeden procent. Ponieważ kapsaicynę wytwarza słupek kwiatowy,
kilkakrotnie więcej znajduje się jej w gniazdku niż w czerwonej
skórce. Czysta kapsaicyna jest tak ostra, że często jest używana
w aerozolu jako substancja
obezwładniająca. Działa przez ok. pół godziny, podobnie jak
gaz łzawiący. Najostrzejsza odmiana papryki nie jest uprawiana
na Węgrzech, ale na Karaibach. Papryczki zwane szkockimi beretami,
zrywa się w gumowych rękawicach aby uniknąć poparzenia skóry.
I na koniec - ekstra wiadomość - ponieważ kapsaicyna jest
substancją oleistą, nie można ugasić "ognia w ustach"
pijąc wodę, piwo, czy sok. Chcąc złagodzić działanie substancji
musimy napić się jogurtu lub mleka, zjeść kawałek chleba,
albo possać landrynkę. (kazeina zawarta w tych produktach
działa jak naturalny detergent na pikantny olejek). A dlaczego
papryka wytwarza kapsaicynę? Proste! Aby przetrwać i nie dać
się zjeść oczywiście. Gryzonie nie są w stanie skubnąć takiej
roślinki. :))
Zapraszamy do restauracji Balaton
w Krakowie. Prezentacja restauracji w naszym przewodniku [zobacz]
W tekście wykorzystano informacje ze strony
http://vnet.hu/prota,
oraz grupy dyskusynej pl.rec.kuchnia
|