|
|
|
"Mięsiwo miało cudowną powłokę
tłuszczu, w różową barwę wpadającą. Pomiędzy
tymi misami stały figury z ciasta przedniego, wyobrażające
dziwnie zabawne historyjki. Poncjusz Piłat wyjmował
kiełbasę z kieszeni Mahometa, a wiadomo że Żydzi i
Turcy nie jedzą wieprzowiny, więc to na nich epigramma
było pocieszne. Na samym środku stołu stał dziwnie
piękny baranek z masła, wielkości naturalnej
owieczki; ale jakbych za cały stół rad był wziął
jemu oczy, a wszakoż to były 2 brylanty jak laskowe
orzechy w czarnej oprawie, alias pierścienie ukryte w
maśle, których tylko tyle widać było, ile potrzeba
na okazanie oczu. Tego baranka, na którym wełna maślana
nie do poznania była od prawdziwej, robiła sama Imci
Panna Agnieszka z rodzicem swoim [...] Pomijam inne
drobniejsze rzeczy aza już czas przystąpić do najważniejszych,
które i Wasze, Salsiu niemało sobie lubujesz, to jest:
do kołaczów, placków, jajeczników, maczników i Bóg
spamięta ich miana, tych cudaczków rozmaitych, które
otaczały jeden najpoważniejszy kołacz. Kołacz ten był
owalny, cyrkumferencji z ośm łokci, jeśli nie więcej,
a jakeśmy tylko weszli do Izby to nam już
pachniał swojemi przyprawami. Po brzegach koło niego
stały różne figurki: Święci dwunastu Apostołowie
udani jak żywo; a wszystko z ciasta [...] . W środku
stał Zbawiciel na Pan Jezus Chrystus z chorągiewką, a
nad nim unosił się anioł na druciku u szabaśnika
izdebnego nieznacznie w górze zawieszony, i zdawało się
jakby leciał po niebie i z gęby wychodziły mu słowa
: Resurrexit sicut discit! Alleluia!.
Inne placki wyobrażały rozmaite zjawiska. Zabawiła
mnie kąpiel, bo to był jeden taki placek, co miał w
środku sadzawkę z białego miodu i wyglądały rybki i
nimfy kąpiące się, a kupid strzelał do nich z łuku..."
"W otwartości, szczerości
i affekcie staropolskim odbywaliśmy tę na chwałę
Pana Boga katolicką biesiadę; każdy pożył co chciał,
nikt się nie zalał, ale przy wesołym alleluia
rozeszliśmy się..."
|
|
|