puby.com

przewodnik po restauracjach   

© Euroserwer 2000 

  [savoir-vivre]  [ciekawostki]  [przepisy]  [wpisz się do serwisu]  [euroserwer]  [ciekawe strony]  [mikrofalówka]

  

 
    >>  ciekawostki  >>  historia restauratorstwa

Historia Restauratorstwa
wg Anthelme Brillat-Savarin'a
 
Anthelme Brillat-Savarin (1755-1826) - Francuz, prawnik, autor książki "Fizjologia smaku albo Medytacje o gastronomii doskonałej" wydanej na rok przed jego śmiercią. Publikacja ta szybko zyskała wielką popularność, będąc lekko napisaną, dowcipną opowieścią o kulturze kulinarnej. Oto wybrane, najciekawsze naszym zdaniem, fragmenty:

- Instytucja

- Zalety restauracji

   

- Rzut oka na sale restauracyjną

     "Sala restauracyjna, jeśli przyjrzeć się, jej dokładnie, ukazuje badawczemu oku filozofa widowisko w swej różnorodności wielce godne uwagi.
     W głębi siedzą konsumenci samotni, którzy zamawiają potrawy głośno, czekają niecierpliwie, jedzą szybko, płacą i wychodzą.
     Są to podróżujące rodziny, które choć zadowolone z prostego posiłku, zaostrzają sobie apetyt kilku nieznanymi potrawami i z satysfakcją oglądają widowisko zgoła dla nich nowe.
     Obok małżonkowie paryscy: poznać ich po szalu i kapeluszu wiszących obok; od dawna już nie mają sobie nic do powiedzenia. Wybierają się zapewne na jakiś skromny spektakl i można iść o zakład, że jedno z nich na nim zaśnie.
      Dalej para kochanków: widać to po jego  gotowości, jej pieszczotliwych słówkach i smakoszostwie obojga. Oczy błyszczą im przyjemnością i z konsumpcji ich posiłku można odgadnąć przeszłość i przewidzieć przyszłości.
     Po środku nakryty stół  codziennych bywalców , którzy często korzystają tu z rabatu i jadają obiady po stałej cenie. Znają oni z imienia wszystkich kelnerów , ci zaś informują ich dyskretnie, co kuchnia ma najświeższego i nowego. Bywalcy są niby ośrodek, centrum, wokół którego gromadzą się inni, czy też - lepiej jeszcze - niby kaczki, których używa się w Bretanii, żeby zwabić kaczki dzikie.
    Można tu spotkać również osoby, których twarze znają wszyscy , choć nikt nie zna  ich nazwisk. Czują się swobodnie jak we własnym domu i dość często próbują nawiązać rozmowy z sąsiadami. Należą do tego gatunku ludzi, których spotkać można tylko w Paryżu; nie mając ani majątków, ani kapitałów, ani żadnego przedsiębiorstwa, żyją na szerokiej stopie i nie szczędzą grosza.
    Wreszcie cudzoziemcy, zwłaszcza Anglicy; ci ostatni zamawiają podwójnie porcje mięsa, żądają najdroższych dań i najlepszych win, i nie zawsze potrafią opuścić lokal o własnych siłach.
    Dokładność tego opisu sprawdzi, kto zechce co dzień; widowisko ciekawe, z którego, być może, da się wyciągnąć morał." 

    

   
Wszystkie cytowane fragmenty zaczerpnięto z przedruku  wydanego przez PIW w 1996 roku w Warszawie