|
|
|
Po licznych zakazach
Wielkiego postu, a w szczególności Wielkiego
Tygodnia gdy często w środy, piątki i soboty
wstrzymywano się od jedzenia, święta wielkanocne były
okazja do nadrobienia zaległości. Mimo, iż święto
to jest niezwykle uroczyste, nie ma ono tak refleksyjnego
charakteru jak Boże Narodzenie.
Wiosna nastraja do kontaktów towarzyskich
i sprzyja dobremu apetytowi, więc w czasie świąt
ludzie bardzo chętnie odwiedzali się i zasiadali przy
suto zastawionych stołach.
Głównym posiłkiem świąt było
i jest nadal późne niedzielne śniadanie - tzw. święcone.
Spożywało się je dopiero po poświęceniu przez księdza
stołu i pokarmów na nim znajdujących się. Dzielenie
się jajkiem z bliskimi, podobnie jak w czasie Wigilii
opłatkiem, jest symbolem nowego życia, odrodzenia,
wiosny.
Na stole oprócz jajka święconego
znajdowały się również przepięknie malowane
pisanki, lub też kraszanki (jajka zdobione poprzez
wydrapywanie naniesionej uprzednio farby), obowiązkowo
baranek z chorągiewką symbolizujący niewinnie umęczonego
Chrystusa. Sam baranek przed wiekami formowany był z
masła w specjalnych formach, w okresie późniejszym
coraz częściej z cukru. W zachowanym opisie baranka
ofiarowanego Marii Kazimierze przez Właocha
Alfieriniego w 1685r. widać, iż do zdobienia baranka
przywiązywano ogromną wagę. Był on pokryty puchem łabędzim,
naśladującym wełnę i miał chorągiewkę wielkości
8 cali, na której wypisano "Alleluja" 18250
razy, to jest tyle, ile dni żyła królowa. Po naciśnięciu
sprężyny baranek się podnosił. Włoch otrzymał od
Marysieńki pierścień, na którym widniał napis
"Alleluja" wykonany z brylantów.
Stół wielkanocny był stołem obfitości, uginał się
od mięsiwa i ciast. U ludzi zamożnych prawie zawsze
znajdowało się na stole pieczone prosie, trzymające w
pysku pisankę, ponadto liczne szynki, kiełbasy i
salcesony (w tamtym okresie nie uchodziły one za poślednia
wędlinę), pieczone mięsa na zimno, pasztety, czasem
ryby oraz niezliczone rodzaje ciast.
Głównym ciastem wielkanocnym, którego
to zaszczytnego miejsca nie odstąpiła do dzisiaj jest
baba drożdżowa. Ciasto na babę sporządzane było wg.
bardzo kosztownych przepisów. Ciasto z dziesiątków żółtek
było niezwykle delikatne, co często kończyło się
"siądnięciem" ciasta i powstaniem
haniebnego zakalca. Kształt, kolor i smak baby
wielkanocnej był wizytówką gospodyni, podobnie jak
podczas świąt Bożego Narodzenia kształt uszek do
barszczu.
Kucharka Litewska na
"babę żółtkową bardzo dobrą" proponuje użyć
1 kopę żółtek na 2 szklanki mąki, zaś na "babę
koronkową" 5 szklanek żółtek na 1,5 szklanki mąki.
Natomiast Kucharz wielkopolski każe na babę łokciową
wielkanocną "użyć 1 litr żółtek na 2 szklanki
mąki" . Praktyczny kucharz warszawski
poleca na 2 kwarty żółtek użyć kwartę maki. - jak
widać rozrzutność przy wypieku bab była jednakowa w
całej Polsce.
Wśród ciast obecne oprócz
bab był także torty z ciasta francuskiego z
konfiturami, mazurki, placki z ciasta kruchego, torty na
opłatkach. Podawano też sernik lub pochodzącą ze
wschodu paschę (delikatna masa z sera, masła, żółtek
i cukru, z bakaliami, chłodzoną w drewnianych
foremkach)
U chłopów Wielkanoc była również
okresem obfitości, a szczególnie w drugiej połowie
XIX w. gdy ich sytuacja materialna uległa znacznej
poprawie.. Święta poprzedzało świniobicie co
skutkowało pojawieniem się na stole licznych wędlin i
dużej ilości mięsa niewymyślnie przyrządzanego, przeważnie
gotowanego lub duszonego.
|
|
|